niedziela, 14 września 2014

Prolog

Czego oczekujemy wyjeżdżając na wakacje? Wyśmienitej pogody? Niczym niezmąconego błogiego wypoczynku? Niezapomnianych chwil w gronie przyjaciół? Kosztów, które w ostatecznym rozrachunku nie wpłyną destrukcyjnie na zasoby naszego portfela?
A co, jeżeli tak długo wyczekiwane wczasy zyskają miano karnych wakacji, zaaplikowanych przez nadwrażliwych rodziców pragnących chronić nas przed całym złem okrutnego i pozbawionego skrupułów świata? Czy wówczas będziemy zmuszeni zredukować do minimum listę naszych pragnień? Czy będziemy w stanie się zrelaksować, nieustannie czując na swych plecach oddech czujnych rodzicieli? Czy obdarzymy choć cieniem sympatii miejsce, w którym się znajdziemy? Czy uda nam się przeżyć coś, co po latach stanie się przedmiotem wspomnień wywołujących na naszych twarzach zbłąkany uśmiech?
Ona? Buntowniczka z wyboru, pragnąca za wszelką cenę uwolnić się od wpływu nieco apodyktycznych rodziców. On? Wschodząca gwiazda siatkówki plażowej o megalomańskich zapędach, uganiająca się za krótkimi spódniczkami. Oni? Dwójka nastoletnich dzieciaków z pstrem w głowie i skłonnościami do brawury.
Czy spotkanie dwojga charakternych kilkunastolatków zaowocuje rozwojem bliższej znajomości, czy może stanie się jednym z wielu epizodów w ich barwnym życiu? Czy wspomnienie lata zaklęte na kartach starego dziennika okaże się silniejsze niż upływający czas i... Nie, tego na razie nie zdradzę. Wszystkiego dowiecie się śledząc kolejne epizody tejże historii. Historii Bereniki i Zbyszka.

~ * ~
Nie, jeszcze nie ruszamy z kopyta. To tylko taka mała zapowiedź. Najpierw chcę się uporać z otwórz swoje serce, bo prowadzenie dwóch blogów jednocześnie byłoby zbyt czasochłonnym zajęciem. Na wspomnienie pierwsze pewnie przyjdzie Wam długo czekać, bo do końca historii Ani i Michała zostało jeszcze baardzo dużo rozdziałów. To będzie nieco pokręcona historia, ale mam nadzieję, że mimo wszystko znajdą się czytelniczki, które zechcą mi tutaj towarzyszyć :) Nie sugerujcie się na razie zakładką "Bohaterowie", bo dotyczy ona bardziej części teraźniejszej aniżeli wspomnieniowej.
PS: Wreszcie podoba mi się szablon na tym blogu. Ileż musiałam się nakombinować, by w końcu przypadł mi do gustu!